Ciemna Noc Duszy – Gdy Wszystko Wali Ci Się Na Głowę

  • Depresja
  • 14 min read

Czym jest ciemna noc duszy?

Jest to stan bardzo podobny do depresji, ale nią nie jest.

Do Twojego życia napływa wielka ilość smutku, która często nie wiadomo skąd się wzięła. Czujesz brak głębszego znaczenia tego świata, tak jakbyś był od niego odłączony. Wszystko przestaje mieć sens, brakuje Ci jakiegokolwiek celu w życiu i właściwie nie można nic z tym zrobić. Nie ważne jak bardzo się starasz, ten stan dalej trwa.

Lekarz pewnie zdiagnozuje ten stan jako depresja, ale z moich odczuć i wniosków wielu innych ludzi, ten stan powoduje Twoja dusza, coś wyżej niż Ty. Antydepresanty raczej tutaj nie pomogą.

Ale bez obaw, po przeczytaniu tego artykułu zrozumiesz, że ten stan to tak naprawdę błogosławieństwo i przyniesie Ci wiele korzyści, gdy przez niego przejdziesz.

Skąd się bierze ciemna noc duszy?

Ciemna noc duszy może się pojawić jako wynik szybkiego rozwoju duchowego lub zostać uaktywniona przez zewnętrzne zdarzenie, np. śmierć kogoś bliskiego.

Wygląda na to, że dusza dochodzi już do tak wysokiego etapu, że nie może dłużej żyć w tym ciele, schematach, przyzwyczajeniach, które teraz posiadasz.

Może być też tak, że jakiś czas temu zbudowałeś sobie ideę wymarzonego życia, nadałeś temu dużo znaczenia, konsekwentnie wszystko realizowałeś i nagle uświadamiasz sobie, że to jednak nie ma żadnego sensu, że jest tak naprawdę płytkie.

Twój życiowy plan już nie jest dopasowany do tego, co czujesz i co wiesz o świecie. Świadomość się zmieniła, ale Twoje nawyki i przyzwyczajenia są takie same.

Mimo, że może to być bardzo trudny stan, to gdy wejdziesz w ciemność i spotkasz się z nią, efektem tego będzie nowy stan świadomości.

To coś jak odrodzenie. Ciemna noc duszy to śmierć, którą przeżywasz za życia, a tym co umiera, jest Twoje ego, iluzja w której do tej pory żyłeś.

Przechodził przez to m.in. Eckhart Tolle, autor popularnej Potęgi Teraźniejszości.

Objawy ciemnej nocy duszy

1. Całkowite zawalenie się świata, który do tej pory znałeś

W trakcie tego stanu Twoje ciało i podejście do świata dosłownie się przeprogramowuje. Jest to całkowity upadek Twojego dotychczasowego postrzegania życia.

Na pewno jest to wielka zmiana w Twoim życiu. Ilość nagromadzonych negatywnych emocji przekroczyła masę krytyczną i MUSISZ coś z tym zrobić.

To taki motywator, byś w końcu poszedł w kierunku, w którym czujesz, że powinieneś iść. To moment, w którym nie ma już miejsca na uczucia, ludzi, miejsca, aktywności, które z Tobą nie rezonują. Często nie ma tutaj logiki, ale tak właśnie jest to odczuwane.

Widzę to po sobie. Gdy w mieście czułem się tragicznie, wystarczyło, że wyjechałem na parę dni do natury i już po paru godzinach moje chęci do życia bardzo mocno wzrastały, a kilka kolejnych godzin później, nie było śladu depresji.

Do tej pory znałeś świat z poziomu umysłu, co oznacza, że jest tam masa etykietek, koncepcji, które umysł stworzył, by czuć się bezpiecznie.

„Ten mnie nie lubi”, „Ta jest głupia, bo XYZ” i podobne schematy zbierane przez miesiące czy lata, już nie mogą w Tobie dłużej siedzieć.

To, co nadchodzi, to wyższe zrozumienie świata, w którym nie ma etykietek. Umysł lubi sobie wszystko nazywać i racjonalizować, bo czuje się bezpiecznie, ale wtedy Ty żyjesz w fałszu, w iluzji.

Świat nie wygląda tak, jak widzi go umysł. Świat wygląda tak, jak świat wygląda – bez etykietek i nazywania.

2. Masz wszelkie powody, by być szczęśliwy, ale nie jesteś

Z zewnątrz możesz wyglądać na tzw. „człowieka sukcesu”, który ma rodzinę, przyjaciół, dobrą pracę i często podróżuje. Ale w środku zaczynasz zauważać, że wszystkie zewnętrzne rzeczy dawały Ci tylko tymczasową ulgę, a prawdziwe uzdrowienie odbywa się w środku, w Tobie.

Część Ciebie, która myślała, że zbieranie fizycznych rzeczy da Ci radość – umiera, a Ty powoli zmieniasz swoje nastawienie do świata i zaczynasz robić rzeczy, które wzbogacają i budują nowego Ciebie.

Rzeczy, które kiedyś akceptowałeś, już Ci nie służą i chcesz od nich całkowicie odejść. Nie ważne czy jest to praca, przekonania, związek – czujesz, że trzeba to rzucić raz na zawsze, teraz.

To moment Twojego odrodzenia, gdzie już nie potrafisz dłużej udawać, że wszystko jest OK. To moment, w którym opadają Twoje maski, znika przywiązanie do całej Twojej osoby, do świata który znałeś, do historii i wiedzy, które zaszczepiło w nas społeczeństwo.

3. Zaczynasz spontanicznie się oczyszczać

Zdarzają się momenty głębokiego oczyszczenia, jak wymioty, potrzeba wyrzucenia z siebie dużej ilości energii (np. przez krzyk, bieganie, różne inne sporty), wyrzucanie rzeczy i często przechodzenie na minimalizm. Dosłownie: fizyczny i psychiczny detoks swojego życia.

Może pojawić się cierpienie, które wydaje się nie do przejścia, a jedną z dróg jego uwolnienia jest pozwolenie sobie by go odczuwać.

Odczucie głębokiej, całkowitej pustki, która zaczyna Cię pochłaniać bez końca. Wszelaka ciemność, którą ukrywałeś przed samym sobą od miesięcy czy lat, zaczyna wychodzić na powierzchnię, a Twoim zadaniem jest spotkać się z nią, zaprzyjaźnić, zrozumieć i wyciągnąć lekcje.

4. Czujesz się całkowicie wyczerpany, tak jakby opuściły Cię jakiekolwiek siły do życia

Twoje ciało jest teraz w procesie leczenia i dostraja się do nowych częstotliwości. Najlepsze co możesz zrobić, to pozwolić, by to się pojawiło. I tak się pojawi, bo to część procesu Twojego odrodzenia, dlatego przygotuj sobie ku temu odpowiednie warunki i staraj się tego nie hamować.

5. Przechodzisz przez różnorakie stany – od depresji, po stany euforyczne

To bardzo dziwne, ale mogą być tygodnie, gdzie będziesz czuć całkowitą depresję, brak sensu życia (ale niekoniecznie chęć popełnienia samobójstwa), niechęć do ludzi, imprez, rozrywek, żal czy strach. Te wszystkie niskowibracyjne emocje mogą wychodzić z Ciebie jak lawina, a nagrodą za wypuszczenie ich z Twojego ciała, będą przepiękne stany euforyczne, stany wielkiej, nieopisanej radości z życia.

Możesz doświadczać totalnych zmian nastroju w bardzo krótkim czasie, w tym nieumiejętności podjęcia decyzji czy poczucia zagubienia.

6. Czujesz, że potrzebujesz popracować ze swoim „cieniem”

Każdy z nas ma jakieś ukryte wspomnienia, stłumione emocje w swoim ciele, strach, lęk, które blokują nas przed pójściem dalej. Pójść dalej możesz tylko wtedy, gdy ta nieuświadomiona ciemność wyjdzie na powierzchnię. W innym przypadku ona cały czas tam siedzi i będzie o sobie przypominać, często w najmniej oczekiwanych momentach.

Jeśli zauważasz część z tych objawów u siebie – spokojnie, wszystko idzie w najlepszym kierunku. Bardzo prawdopodobne, że przechodzisz przez proces, który zmieni Twoje życie nie do poznania – w bardzo dobrym znaczeniu tego słowa.

Inne objawy, które można wymienić, to:

  • Niekontrolowany płacz, który często przynosi ulgę
  • Brak apetytu lub objadanie się
  • Poczucie totalnej pustki
  • Brak chęci na seks
  • Ciągoty do alkoholu czy narkotyków
  • Koszmary senne
  • Bóle ciała i narządów, problemy z trawieniem
  • Nie masz pojęcia co się z Tobą dzieje (i skąd to się wzięło)
  • Czujesz potrzebę zmiany swojej pracy i całej ścieżki kariery, bo już nie jest to zgodne z Tobą
  • Czujesz, że powinieneś odłączyć się od wielu ludzi, z którymi kiedyś miałeś relacje, bo już Ci to nie służy
  • Znika u Ciebie zainteresowanie wieloma rzeczami, nawet pasjami, którym kiedyś mocno się poświęcałeś i czerpałeś z nich radość
  • Dochodzisz do wniosku, że wszystko tutaj jest tymczasowe, więc „jaki jest sens tego życia?”
  • Wielka tęsknota za czymś, za jakimś stanem, który trudno zdefiniować

Jak przetrwać ciemną noc duszy?

To, co dzieje się w trakcie ciemnej nocy duszy NIE JEST logiczne. Mimo, że ludzie z zewnątrz uważają, że powinieneś mieć szczęśliwe życie, Ty w tym samym czasie jesteś rozwalany od środka.

Nie opieraj się

Co ciekawe, nie masz nad tym większej kontroli. Im bardziej się temu opierasz, tym bardziej cierpisz. Więc jednym ze sposobów poradzenia sobie z ciemną nocą duszy, jest spotkanie się z tą ciemnością w Tobie i pozwolenie, by się pojawiła.

Zrozum ten stan

Przede wszystkim warto byś zrozumiał co ten stan Ci pokazuje.

Twój szybki rozwój duchowy lub traumatyczne zdarzenie sprawiły, że jesteś zmuszony do zmiany swojego dotychczasowego życia i cała Twoja dusza krzyczy, że tak już żyć nie możesz, że to już z Tobą nie współgra.

Pewna część Ciebie jest niszczona – ta stara skorupa, w której nieświadomie żyłeś masę czasu.  Przechodzili przez to różni mistycy, nauczyciele, szamani na przestrzeni wieków.

Nie bój się tego stanu. Przyjmij go do siebie i weź to, co on ze sobą niesie.

Daj sobie tyle czasu ile potrzebujesz, nie karć sam siebie za to, że tego doświadczasz.

Czuj wszystko, co przychodzi

W społeczeństwie, szczególnie my mężczyźni, zostaliśmy nauczeni, że nie wolno pokazywać słabości, że „chłopaki nie płaczą” i inne pierdoły, które potem blokują nas przez całe życie.

Staraj się czuć te emocje, które się pojawiają i nie blokuj ich, nie bój się ich. To część Ciebie, która prawdopodobnie długo była blokowana i teraz wydostaje się na powierzchnię.

Pamiętaj, że nie dzieje się to bezcelowo. Twoja dusza nie jest głupia i nie odpaliła tego programu „tak sobie”. Wszystko ma swój cel. Stara część Ciebie umiera, ale druga strona, gdy powstanie z popiołów, będzie znacznie silniejsza.

W tych trudnych momentach często będziesz mieć przebłyski, w których cierpienie, trudy i traumy znikają, a pojawia się prawdziwy obraz świata, stan Samadhi do którego dążyli mistycy na przestrzeni wieków. Ten stan to m.in. poczucie całkowitego połączenia z naturą i życie w tu i teraz, i jest to stan tak piękny, że żadne słowa go nie opiszą.

Miałem taki moment, że kilkunastogodzinny stan ciężkiej depresji wyleczyłem za pomocą Techniki Uwalniania, czyli skonfrontowałem się z tą emocją, odczułem ją w pełni.

W efekcie, w ok. 3 minuty pozbyłem się stanu depresji i przez kolejne 2 tygodnie już się nie pojawiła.

Pozwól sobie (ego) umrzeć i narodzić się na nowo

Ciemna noc duszy to dobry moment na to, by umysłowo pozwolić sobie (ego, przyzwyczajeniom) umrzeć, a potem narodzić się na nowo, jako nowy Ty.

Warto też wspomnieć o tym, że raczej nie wyleczysz tego lekami ani niczym na zewnątrz. Jedynie zagłuszysz objawy, które później i tak wrócą. To nie jest depresja, to jest coś więcej.

Akceptacja i wdzięczność

W tych ciężkich momentach bardzo może przydać się ćwiczenie wyrażania wdzięczności.

Za co jesteś dzisiaj wdzięczny? Jeśli mieszkasz w Polsce, to jesteś bogatszy niż większość świata. W wielu miejscach panuje ekstremalna bieda, a ludzie żyją 1 dolara dziennie.

Możesz być wdzięczny za to, że masz ręce i nogi, że nie uległeś żadnemu poważnemu wypadkowi, że możesz wziąć rower i pojechać gdzie chcesz, że oddychasz, że możesz widzieć kolory i piękno natury.

Regularne wchodzenie w stan akceptacji i wdzięczności sprawia, że zupełnie inaczej widzisz świat. Nie patrzysz na niego z punktu zagrożenia i strachu, ale z pozycji akceptacji, wdzięczności, radości.

Ćwiczenia medytacyjne i wybaczanie

Medytacja pozwala szybko wprowadzić się w stan relaksu, co może Ci ułatwić przejście przez ciemną noc duszy. Relaks sprawia, że Twoje ciało nie blokuje tak bardzo emocji i odczuć, które się w nim pojawiają, a to ułatwia przeżycie ich w pełni.

Praca z ciałem

Dobrze jest czasem pobiegać czy poćwiczyć. Poczytaj o metodzie Lowena, tańcu spontanicznym, chodzonej medytacji.

Smutna muzyka

Niektórzy mówią, że może Ci pomóc wznosząca (uplifting) muzyka. Dla niektórych tak, ale…

Ja, gdy doświadczam tego niskiego stanu, staram się włączyć muzykę smutną. Dlaczego? Nauczyłem sie, że gdy czujesz się źle, ale mam wystarczająco sił, by przeżyć ten stan, to po prostu wchodzę w niego, nawet jeśli wiem, że będzie trudno. Z doświadczenia wiem, że im bardziej uwalniam te trudne emocje, które we mnie siedzą, tym szybciej moje życie zmienia się na lepsze. Blokady znikają.

Smutna muzyka sprawia, że czując smutek, wchodzę w ten smutek jeszcze bardziej i, co ważne, pozwalam go sobie przeżywać. To zupełnie odwrotne od tego, co robi społeczeństwo, czyli włącza sobie muzykę tylko po to, by od tego stanu smutku uciec.

Nie będziesz uciekał od niego w nieskończoność. On wróci tak czy inaczej.

Germańska Nowa Medycyna

Od wielu lat praktykuję z wielkimi sukcesami Germańską Nową Medycynę i Totalną Biologię, które idą trochę dalej niż tylko stosowanie wdzięczności i wyrażanie miłości do ludzi czy samego siebie. Te i podobne techniki działają, pomagają Ci zmienić nastrój, ale często nie dotykają bezpośrednio sedna problemu.

Nie jestem terapeutą, ale od dawna obserwuję swoje ciało, a w dodatku przechodziłem przez ciemną noc duszy. Zauważyłem, że ciemna noc duszy to przecież praktycznie takie same objawy, jak przy depresji.

Oto moja teoria, którą sprawdziłem na sobie i zadziałała błyskawicznie.

W Germańskiej depresja związana jest z konfliktem naszego rewiru, terytorium. Można powiedzieć, że w wyniku Twojego wzrostu świadomości lub jakiegoś tragicznego zdarzenia, zmieniłeś postrzeganie dotyczące Twojego terytorium.

Jesteś już na tyle świadomy, że nie wytrzymujesz z dotychczasowymi ludźmi, masz dosyć miejsca, w którym żyjesz, swojej pracy i podobnych rzeczy. Intuicyjnie pewnie wiesz, że czas to zmienić, ale wciąż się tego boisz lub nie wiesz o co chodzi.

Jeśli czujesz, że te rzeczy naruszają Twoje terytorium, to postaraj się albo zaakceptować to, co teraz jest, albo zmienić swoje otoczenie, dopasować do nowej sytuacji.

Czasami to działa, czasem nie. Życiowe zmiany bywają ciężkie, ale jeśli mocno rezonuje z Tobą to, co teraz piszę, że ktoś narusza Twój rewir, to popracuj właśnie z tym.

Może to być szybka i długotrwała zmiana.

U mnie wyglądało to tak, że otaczałem się ludźmi, których nie lubiłem, ale nie miałem odwagi tego zmienić, więc uciekałem w podróże. Podczas podróży, regularnie, już pierwszego dnia czułem się całkowicie normalnie, bo znikło naruszenie mojego rewiru – już nie było wokół mnie osób, które to powodowały.

Nawet jeśli miałem depresję lub obniżone stany przez tydzień, dwa, to już pierwszego dnia wyprawy następowała prawie całkowita poprawa.

Zaprojektowanie swojego nowego życia

Gdy już jesteś w stanie, gdzie jest Ci trochę lżej i możesz w miarę normalnie funkcjonować, polecam ćwiczenie ustalania celów, które pomoże Ci zyskać dużo inspiracji i energii do działania.

Wiesz już, że musisz zrezygnować ze starych schematów, przyzwyczajeń itd., ale co chcesz w zamian? Do czego bardzo mocno Cię ciągnie, co chcesz robić?

Zapisz na kartce nawet najbardziej „odjechane” pomysły jakie przychodzą Ci do głowy. Nie ma znaczenia czy „na logikę” da się je wykonać. Zapisuj je nawet gdy się ich boisz.

W efekcie możesz nabrać dużej ilości energii do działania, bardzo szybko.

Żeby uzdrowić ciemną noc duszy, często wystarczy poddać się zmianom, które przychodzą. Dlatego tak bardzo polecam Germańską, która precyzyjnie pokazuje co trzeba zmienić, co narusza Twój rewir.

Oczywiście jeszcze lepszym rozwiązaniem jest – oprócz zrozumenia przyczyny – akceptacja tego wszystkiego, co narusza nasz rewir, psuje nam życie.

Ale nie oszukujmy się, mało kto potrafi akceptować wszystko wokół niego. To jest trudna sztuka. Da się to zrobić, ale wymaga to treningu i wysokiego poziomu świadomości, który dopiero się w nas budzi.

Bądź gotowy na inne, często nieproszone porady od „specjalistów”

Często ciemna noc duszy, którą przechodzisz, nie ma większego sensu dla ludzi, którzy obserwują to z zewnątrz. Dla nich powinieneś być szczęśliwy, więc spodziewaj się nieproszonych porad.

Pewnie usłyszysz „Masz doła, to wyjdź na Słońce” albo „Idź pogadaj z ludźmi”, „Weź witaminy” albo inne pierdoły od domorosłych coachów…

Tak naprawdę nie daje to żadnego rezultatu, a jedynie denerwuje, bo widać, że taka osoba nie ma zielonego pojęcia o problemie.

To jest równoznaczne z dzisiejszą medycyną, która naprawia ludzi wg jakichś losowych objawów, mimo że każdy człowiek jest inny. Tacy „doradcy” od siedmiu boleści zachowują się jak typowy lekarz, który widzi Cię pierwszy raz w życiu, działa zgodnie ze schematem i próbuje dopasować do Ciebie jakieś objawy, a potem dać tabletki.

Problem rozwiązany, od teraz jest Pan/Pani naszym klientem na następne 20 lat. Cieszymy się niezmiernie!

A co się stanie gdy już zakończysz proces?

Gdy przejdziesz przez ciemną noc duszy, to będzie moment, w którym prawdopodobnie przejrzysz na oczy, jak nigdy dotąd. Będziesz czuł, że odrodziłeś się jak feniks z popiołów i jesteś gotów zacząć swoje nowe życie.

Pojawi się wewnętrzny spokój i wyższe zrozumienie całego życia. Życie zaczyna mieć sens większy niż kiedykolwiek wcześniej.

Ja sam jestem wdzięczny za każde z tych doświadczeń i mimo, że były to bardzo trudne momenty, to każdy z nich zmieniał moje życie na zupełnie inne, lepsze tory. Podobne opinie możesz spotkać wielokrotnie w internecie od innych osób, które przechodziły przez to samo.

Jeśli przechodzisz teraz ciemną noc duszy – podziel się w komentarzu jak się czujesz, a jeśli już masz ten proces za sobą – daj znać jakie zmiany zaszły w Twoim życiu.

Niech MOC będzie z TOBĄ 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *